Witajcie,
u nas wszystko w porządku.
Do porodu pozostały wg lekarza i usg 32dni. Po cichu mam nadzieję, że jednak mniej.
Wszyscy mi mówią,że ciąża mi służy, mam nadzieję że niewiele się we mnie zmieni po porodzie, oczywiście prócz wielkości brzuszka :)

Dziś jest ciepło i słonecznie, więc od samego rana siedzę na balkonie i uczę się statystyki i angielskiego na 17go maja, na egzaminy. Ostatni mój zjazd. Na szczęście, bo już nie mam siły tam siedzieć, zwłaszcza po tyle godzin.
Chodzimy do szkoły rodzenia i jest fajnie, mamy już dla dzidzi wszystko, tylko dla mnie koszuli do szpitala brak. Ale zbytnio nie rozpaczam coś się wymyśli, jesteśmy już w pełni przygotowani na przyjście małej, dziś nawet zabieram się za pranie ciuszków, zeby córcia miała wszystko czyściutkie i świeże.

Pod koniec czerwca przyjezdza siostra M. z londynu, także będzie się działo, zwłaszcza że to ona ma być chrzestną.
Ja sama już się nie mogę doczekać samego porodu a co dopiero malutkiej na raczkach :)
We wtorek idę na badanie krwi, na usg i pod koniec maja na KTG które mam umówione z 'moją własną' położną. I z badań to będzie chyba na koniec jeśli chodzi o wizyty przedporodowe.

Pozdrawiam Was i ściskam a nasza piłkara przesyła Wam mocnego kopa <3 :)
Name:


Komentarze: