Witam,

Jak zwykle zacznę od krótkiego wstępu. 23 lata, centrum Polski, studentka socjologii, szczęśliwa mężatka. Obecnie jestem w 29 tygodniu ciąży. Oczekujemy jak się wczoraj już drugi raz potwierdziło, ślicznej córy, chociaż to ponoć nie jest do określenia na 100%.

Młoda wierci się z dnia na dzień coraz bardziej, jakby biegała po brzuchu. Mąż z zainteresowaniem patrzy jak skóra brzucha się unosi i opuszcza, nazywając młodą nie bez powodu "piłkarką" :)

Oczekujemy wspólnie na wiosnę. I bez tego mam mnóstwo energii, choć są dni że nie ruszałabym się w ogóle z domu, a nawet z łóżka. Ale zazwyczaj roznosi mnie co owocuje pięknie zamkniętą sesją na studiach chociażby. Ciąża służy edukacji ;) Ale czekam kiedy już będę mogła zrzucić ten zimowy płaszcz, który już piszczy na brzuchu i zarzucić jakieś lekkie ciuszki.

Wraz z dziewczynami z forum, na których przesiaduję godzinami, dzielimy się doznaniami, doświadczeniami i obawami co do porodu np. Osobiście się nie boję a mąż,jak to twardziel, chce być przy porodzie, przeciąć pępowinę i dać z siebie wszystko. Bardzo mi się to podejście podoba.

Myślę że starczy na pierwszy wpis. Co za dużo to nie zdrowo ;)
Name:


Komentarze: